08-02-2008 o godz. 16:14 tees napisal:
>> Jak poinformowal oficjalnie dyrektor Wisly Krakow Jacek Bednarz, klub
>> z ul. Reymonta osiagnal porozumienie w sprawie kontraktu z
>> reprezentacyjnym pomocnikiem PGE/GKS Belchatow Lukaszem Gargula!
> A swoja droga jesli Bednarzowi udadza sie te dwa transfery +
> wczesniejszy Matusiaka uda sie ewentualnie przedluzyc/wykupic to
> trzeba przyznac, ze bedzie to jeden z lepszych dyrektorow sportowych
> ostatnich lat na Wisle. Oczywiscie nie bez znaczenia jest pewnie fakt,
> ze
praca Skorzy wyjatkowo podoba sie Cupialowi (przynajmniej - odpukac
> - na razie ;-)
Zaraz, zaraz - sam zakup pilkarza, nawet najglosniejszego, wiosny nie
czyni, a ocenianie dyrektora sportowego tylko po zakupach to chyba
nadmiar optymizmu. Zakupow w Wisle bylo od cholery: Dawidowski i
Sypniewski to tylko dwa pierwsze z brzegu nazwiska, ale przeciez niezla
jedenastke daloby sie skombinowac z takich zakupowych "niewypalow" czy z
zakupow niewykorzystanych (jak Jirsak, Burns, Varga, Chiacu itd).
Poczekajmy, czy i co "zakupy" zagraja :-)
Dwa - caly czas sie zastanawiam, jak te obecne zakupy i sprawa z
kontraktem Kosowskiego wplyna na zespol. Bo poziom graczy poziomem
graczy, a atmosfera w druzynie tez jest wazna. Wisla w najlepszych
latach, czy chocby teraz w rundzie jesiennej wygrywala _takze_ tym, ze
stanowila druzyne, w ktorej malo bylo wewnetrznych kwasow, "nielubien"
itd. Na linii druzyna-trener bywalo roznie, w kontaktach z wlascicielem
tez, ale zespol byl zgrany nie tylko pilkarsko. Teraz buchnela sprawa z
Kosowskim, zakonczona jego odejsciem - a wszyscy sie zgodza, ze Kosowski
byl dla druzyny graczem waznym nie tylko pilkarsko. Jak tam bylo w nowych
zapisach kontraktowych i kto ma bardziej "mojsza" racje - nie wiem,
(chetnie bym sie dowiedzial :-)), ale smrod i ferment sie ciagnal dlugo.
Teraz zas do druzyny mialoby dojsc trzech nowych graczy, drogich graczy,
gracze znajacych sie z innej druzyny i z reprezentacji i majacych
"nazwiska". Nie jakies tam mlodziaki jak Kuba Blaszczykowski, nie gracze,
ktorzy musieliby sie wpasowywac w druzyne, ale przeciwnie gracze, do
ktorych ewentualnie musieliby sie dostosowywac inni. No i - abstrahujac
od oczywistych zmian w taktyce, zwiazanych z przyjsciem tylu nowych -
zastanawiam sie, czy sie czasem w zespole nie zrobi podzial na starych
(ktorzy poczuja sie zagrozeni) i nowych (plus na przyklad Dudka - sadzac
po jego wypowiedziach ostatnio) czy czasem "klimat" Wisly nie stanie sie
podobny do tego, ktory czasem mozna poczuc w czasie spacerow na
bulwarach. Czy tyle grzybow w barszcz nie spowoduje niestrawnosci? Bo w
takiej sytuacji coz po spektakularnych zakupach?
Nie ukrywam, ze na razie mi Bednarz zaimponowal - po aferze z odejsciem
Kosowskiego bylem przekonany, ze nie bedzie zadnego spektakularnego
transferu do Wisly, ze jak zwykle bedzie latanina a nie wzmocnienia. A tu
takie wiesci... Wyglada to obiecujaco (Garguly jeszcze pod uwage nie
biore - na razie jestem umiarkowanym pesymista). Moze wszystkie moje
obawy sa niepotrzebne, atmosfera sie nie skwasi, rywalizacja podniesie
poziom, a szeroka mocna kadra skonczy afery z kontraktami, wymuszanie
podwyzek... Cholera wie. Zdecydowanie na plus - ze Brozek znowu bedzie
mogl grac na luzie, bo wszyscy beda patrzec na Matusiaka albo na
powracajacego Niedzielana.
Ale z koncowa ocena Bendarza poczekam na boiskowe efekty jego zakupow, a
nie medialne. Albo na wiadomosc, ze sprzedal Kmiecika.
Moze byc tanio :-)
--
AJK (kurde, jojczec, ze chce sie miec szeroki sklad, a potem zostawiac
Kmiecika, a wypozyczac Maleckiego...)